poniedziałek, 3 czerwca 2013

Od Dextera

Wprowadzilem sie do pokoju X (10). Rezydencia wydaje mi sie troche durza, nawet za durza jak dla tak mizernej ilosci osub. Mialem w pokoju durze luszko, szafke i pulke, kszeslo i biurko, lustro i maly stul. Nie czuje sie tu zagubiony. Slyszalem ze grasuje tu duch. Wjec nie moge sie doczekac poszukiwan. Ale najpeirw obowiazki! Musze sie wypakowac i troche rozejrzec. Morze uda mi sie tesz uniknac kontaktuw z innymi jak bende wystarczajaco szybki...

Od Miko

Ciepnęłam moje rzeczy na łóżko. Nie zdjęłam tylko słuchawek i mojej opaski z kocimi uszkami. Walizka stała nadal przy drzwiach, jakby czekała, aż ktoś ruszy się i ją wypakuję. No cóż, troszkę jeszcze poczeka.
Jak na razie mieszkałam sama w pokoju. Czułam się nieco... Zagubiona? Przestraszona? Słyszałam te pogłoski od innych o jakimś duchu...? Okej, dreszczyk emocji zawsze się przyda. Chyba. Ale może nie będzie aż tak źle, bo jest to duch... Piętnastolatka. No ciekawie...
Wyszłam z pokoju i poszłam korytarzem przed siebie. W słuchawkach cichutko grała muzyka. "Paper Moon" aktualnie. Ubrana byłam w pomarańczową bluzeczkę na ramiączka oraz czarną spódniczkę a'la szkolną. Do tego czarne butki i rażąco pomarańczowe podkolanówki. O tak, jestem okropnie widoczna.
Grzywka mimo opaski czasem opadała na oczy. Yrgh, jak ja tego nie lubię.
Tak czy inaczej gdzieś polazłam... I się zgubiłam... Który to raz w tym tygodniu?
- Fantastycznie! Lepiej pójść nie mogłam! - mruknęłam sama do siebie.
Szybko poczułam się nieswojo. Jakby ktoś za mną stał...